|
Przez kilka godzin ponad stu policjantów, strażaków, strażników leśnych i ratowników medycznych przeczesywało lasy w okolicach Wołowych Lasów (gmina Człopa).
W nocy z 12 na 13 bm. miał się tam rozbić... niezidentyfikowany obiekt lecący. To nie prima aprilis. Do akacji poszukiwawczej zaangażowano policyjny śmigłowiec ze Szczecina. - Około godziny 23 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wałczu odebrał zgłoszenie od mieszkańca Wołowych Lasów o niezidentyfikowanym obiekcie lecącym nad lasem – potwierdza mł. asp. Tomasz Kniat z Komendy Powiatowej Policji w Wałczu. - Obiekt miał lecieć w kierunku Trzcianki (Wielkopolska – dop. aut.) bardzo nisko. Świadkowie widzieli także nad lasem łunę światła. Dyżurny natychmiast na miejsce wysłał patrol policji i służby ratownicze. Obserwatorzy domniemanego zdarzenia twierdzili, że słyszeli ludzkie głosy, wołanie o pomoc i trzaski dochodzące od strony lasu.
Informacja szybko obiegła lokalne, regionalne i ogólnopolskie media. Nam udało się dotrzeć do świadka zdarzenia, 14-letniej dziewczyny z Wołowych Lasów.
- Samolot przeleciał w stronę Trzcianki bardzo nisko, nie było słychać huków, tylko światła nad lasem – mówi Beata Jaworska. Razem z Beatą zjawisko zaobserwowało jej rodzeństwo i koleżanka. Wszyscy w wieku od 18 do 20 lat.
- Wersję mieszkańców potwierdzili także turyści z Poznania, którzy zauważyli lecący nad lasem obiekt bardzo przypominający duży kołujący samolot – dodaje T. Kniat. – Ci turyści mieszkają niedaleko lotniska Ławica w Poznaniu i to, co widzieli tutaj, przypominało im samoloty podchodzące do lądowania. Widzieli duże czerwone światła, nie słyszeli tylko pracy silników.
W akcji poszukiwawczej wzięło udział około stu policjantów z Wałcza i Szkoły Policji w Pile, strażaków ochotników z Wołowych Lasów, strażników leśnych oraz śmigłowiec z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Od chwili zgłoszenia do godziny 14 następnego dnia służby przeczesały 500 hektarów lasów aż do granicy województwa.
- Trudno mówić o fałszywym alarmie, ponieważ za taki uznaje się sytuację, kiedy osoba działa ze złośliwości lub swawoli – wyjaśnia naczelnik Sekcji Prewencji KPP w Wałczu nadkom. Zbigniew Podhorodecki. - Świadkowie działali w dobrej wierze. Moje osobiste odczucia są takie, że mieszkańcy jakiś obiekt rzeczywiście widzieli, tylko ten obiekt poleciał dalej.
Świadkowie domniemanej katastrofy nie byli pod działaniem alkoholu ani środków odurzających. Z nieoficjalnych informacji udało nam się dowiedzieć, że policjanci z Czarnkowa (Wielkopolska) otrzymali tej nocy podobne sygnały od swoich mieszkańców.
Lotów w tej okolicy nie odnotowało centrum lotów. Nie zaginął żaden samolot z pobliskich lotnisk w Mirosławcu i Pile. Nie odnotowano również sygnałów od maszyn z problemami technicznymi. Nie znaleziono także kawałka meteorytu. Może to było po prostu... UFO.
Źródło: http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=8850 (foto ze strony: http://www.pila.szkolapolicji.gov.pl) komentarze:1 |autor: Irek | data dodania informacji: 2008-08-21
Komentarze:
| dodał: | komentarz: |  | jasiu śmietana 2009-07-26 | bez sensu,
może to było tylko UFO |
Aby dodawać komentarze, musisz się zalogować.
|